„A gdybyśmy spróbowali sami, z ChatGPT?” Słyszymy to coraz częściej i wcale nas to nie dziwi. AI potrafi dziś wygenerować tekst, rozpisać pomysły na kampanię, przygotować szkic strategii, pomóc w analizie danych, a nawet podpowiedzieć, co poprawić w reklamie. Dla właściciela firmy, który patrzy na koszty marketingu, taka myśl jest całkiem naturalna.
Nie będziemy więc udawać, że sztuczna inteligencja niczego nie zmieniła. Zmieniła dużo. W naszej pracy również. Problem jednak pojawia się, gdy narzędzie zaczyna być traktowane jak zespół, strateg, project manager, specjalista SEO, social media manager i osoba odpowiedzialna za wynik w jednym.
Marketing nie kończy się na wygenerowaniu tekstu. Tak właściwie… bardzo często dopiero wtedy się zaczyna.
Gdzie AI faktycznie pomaga? Nie udajemy, że jest inaczej
AI świetnie radzi sobie z zadaniami, które wcześniej zabierały sporo czasu. Pierwsze wersje tekstów, warianty nagłówków, brainstorm, research, porządkowanie informacji, analiza większych zbiorów danych, proste odpowiedzi do obsługi klienta, pomysły na content, drafty reklam – tutaj technologia naprawdę potrafi odciążyć zespół.
Widać to również w danych. McKinsey wskazuje, że firmy najczęściej wykorzystują generatywną sztuczną inteligencję między innymi w:
- marketingu i sprzedaży,
- rozwoju produktów,
- obsłudze klienta
- oraz software engineeringu.
HubSpot z kolei pokazuje, że tworzenie contentu pozostaje jednym z najpopularniejszych zastosowań AI wśród marketerów.
Sami korzystamy z narzędzi AI, bo nie mamy żadnego powodu, żeby ręcznie robić coś, co można przyspieszyć bez utraty jakości – o tym, kiedy w ogóle warto zatrudnić agencję zamiast robić marketing samodzielnie, pisaliśmy tutaj. AI pomaga szybciej przejść przez pustą kartkę, uporządkować dane, przygotować kilka wersji komunikatu i sprawdzić kierunki, które później dopracowuje człowiek.
Sama szybkość nie wystarcza jednak do prowadzenia marketingu. ChatGPT może wygenerować post. Nie wie jednak, czy ten post ma sens w lejku sprzedażowym Twojej firmy. Może przygotować reklamę. Nie oceni samodzielnie, czy budżet lepiej przesunąć na Google Ads, SEO, remarketing, LinkedIn czy content marketing. Może napisać promptem „strategię”, ale nie poniesie odpowiedzialności za jej wdrożenie.
To właśnie w tym miejscu najczęściej zaczynają się koszty błędnych decyzji.
5 rzeczy, które wciąż robimy lepiej niż AI
1. Znamy lokalny rynek i klienta
AI potrafi opisać Szczecin. My wiemy, jak działają firmy ze Szczecina. Różnica jest większa, niż może się wydawać. Lokalny rynek ma własną dynamikę, własne przyzwyczajenia klientów, sezonowość, konkurencję, ceny, ograniczenia i przewagi. Inaczej prowadzi się marketing dla gabinetu medycznego w centrum, inaczej dla dewelopera, inaczej dla firmy usługowej z Prawobrzeża, a jeszcze inaczej dla e-commerce, który startuje lokalnie, ale chce wyjść szerzej.
AI może wygenerować ogólny opis grupy docelowej. Nie usłyszy jednak rozmów z klientami. Nie zobaczy, jakie pytania wracają na spotkaniach sprzedażowych. Nie wyczuje, że dany komunikat brzmi dobrze w teorii, ale lokalnie po prostu nie przejdzie. W projektach, które prowadzimy, ten kontekst bardzo często decyduje o skuteczności. Nie sama fraza. Nie sam prompt. Kontekst.
2. Budujemy strategię z kanałów, a nie zbiór pojedynczych działań
AI dobrze wykonuje pojedyncze zadania. Marketing firmowy nim nie jest. Jedna kampania w Google Ads bez dobrej strony może przepalać budżet. Social media bez pomysłu na markę mogą wyglądać ładnie, ale nie dowozić leadów. SEO bez contentu i technicznej optymalizacji będzie szło wolno. CRM bez sensownej integracji z kampaniami może zbierać kontakty, z którymi później nikt nic nie robi.
Agencja marketingowa patrzy na całość procesu. Na to, skąd przychodzi użytkownik, co widzi na stronie, jakie argumenty dostaje, kiedy wraca, gdzie zostawia lead, kto później ten lead obsługuje i ile z tego faktycznie trafia do sprzedaży. AI może pomóc w jednym elemencie workflow, ale to człowiek musi zaprojektować cały układ.
3. Bierzemy odpowiedzialność za wynik
Automatyzacja w Google Ads, Meta Ads czy systemach e-commerce jest coraz mocniejsza. Google Performance Max sam optymalizuje emisję reklam w różnych kanałach, korzystając z danych i celów konwersji. Brzmi wygodnie? Doprawdy bywa wygodne.
Tylko że platforma reklamowa nie zna marży Twojego produktu. Nie wie, że lead z jednego formularza jest jakościowo słabszy od drugiego. Nie wie, że dział sprzedaży nie domyka zapytań z konkretnej kampanii, bo użytkownicy mają inne oczekiwania. Nie zawsze odróżnia tani lead od dobrego leada.
Zarządzanie kampanią nie polega wyłącznie na jej uruchomieniu – trzeba analizować dane, zadawać niewygodne pytania, przesuwać budżety, testować komunikaty i czasem zatrzymać działanie, które wygląda ładnie w panelu, ale biznesowo nie ma sensu. AI nie zadzwoni do Ciebie z informacją: „Ten wynik wygląda dobrze, ale sprzedażowo leży”. My to robimy.
4. Pilnujemy głosu marki
Każdy, kto dłużej korzysta z AI, zna ten moment. Tekst jest poprawny. Może nawet przyjemny. Tylko brzmi jak wszystko inne. W marketingu to potrafi być zabójcze. Marka nie może mówić tak samo jak konkurencja, jeśli chce zostać zapamiętana. Innego języka potrzebuje kancelaria, innego deweloper, innego gabinet estetyczny, innego lokalna restauracja, a jeszcze innego firma B2B sprzedająca rozwiązania SaaS.
AI może pomóc dopasować ton, jeśli dostanie bardzo dobry brief. Nadal potrzebuje jednak osoby, która wie, czego szukać. Kogoś, kto usunie sztampę, wyczuje przesadę, dopisze lokalny kontekst, uprości zdanie albo zmieni komunikat, bo na papierze brzmi poprawnie, ale w ustach marki brzmi obco. Dobra komunikacja nie polega na tym, żeby tekst był poprawny. Ma być rozpoznawalny.
5. Relacje, negocjacje i linkbuilding nadal wymagają ludzi
Niektóre elementy marketingu nie dzieją się w panelu narzędzia – ale za to dzieją się w rozmowach. Linkbuilding, publikacje, współprace z mediami, kontakt z partnerami, działania PR, rozmowy z influencerami, reagowanie na kryzys, negocjacje warunków, ustalenia z podwykonawcami, feedback od klienta – tego nie załatwia bot.
AI może przygotować szkic maila. Nie zbuduje relacji z redakcją. Może podpowiedzieć listę portali. Nie wynegocjuje dobrej publikacji. Może wygenerować propozycję współpracy. Nie wyczuje, kiedy trzeba odpuścić, a kiedy warto powalczyć o lepsze warunki. Marketing w erze AI nadal jest biznesem opartym na zaufaniu. Algorytmy pomagają, ale ostatnie zdanie należy do ludzi.
Case z naszej agencji
Przyszedł do nas klient z branży usługowej. Przez kilka miesięcy prowadził content samodzielnie z pomocą ChatGPT. Regularne wpisy na blogu, posty w social mediach, proste grafiki w Canvie, podstawowe kampanie reklamowe.
Po 5 miesiącach ruch organiczny wzrósł symbolicznie, zapytania z formularza praktycznie stały w miejscu, a kampanie zbierały leady, które rzadko przechodziły w sprzedaż. Budżet reklamowy nie był ogromny, ale wystarczający, żeby zabolało: niespełna 20 tys. zł wydane na działania, które nie były spięte żadną strategią.
Audyt pokazał trzy rzeczy:
- Treści nie odpowiadały na intencje klientów.
- Kampanie kierowały ruch na zbyt ogólne podstrony.
- Komunikacja w social mediach budowała zasięg, ale nie prowadziła użytkownika dalej.
AI wykonywało zadania, ale zabrakło osoby, która zadałaby pytanie: Po co właściwie robimy ten konkretny ruch? Po uporządkowaniu struktury działań zaczęliśmy od podstaw: mapa usług, priorytety SEO, nowe landing pages, poprawione kampanie, jasny podział komunikatów pod etapy decyzji. Dopiero wtedy AI znów wróciło do procesu – już jako wsparcie.
Nie każda firma od razu potrzebuje pełnej obsługi agencji. Mały biznes z prostą ofertą, niewielkim budżetem i czasem po stronie właściciela może sporo rzeczy przetestować samodzielnie. Kłopot pojawia się wtedy, gdy firma chce skalować sprzedaż, działa w konkurencyjnej branży albo zaczyna tracić pieniądze na decyzjach podejmowanych bez analizy.
Jak korzystamy z AI w naszej pracy?
Codziennie 🙂 Nie wstydzimy się tego. AI pomaga nam przy researchu, analizie, draftach treści i testowaniu różnych wariantów komunikacji – czasem sięgamy przy tym po różne narzędzia, nie tylko ChatGPT, o czym pisaliśmy przy okazji przeglądu alternatyw. Nie oddajemy jej jednak decyzji strategicznych, oceny jakości, relacji z klientem ani odpowiedzialności za wynik.
Dobra agencja w erze AI nie udaje, że technologia nie istnieje. Po prostu wie, gdzie kończy się narzędzie, a zaczyna marketing.
Jeśli zastanawiasz się, czy w Twojej firmie wystarczy ChatGPT, czy potrzebujesz zespołu, który poukłada strategię SEO i content marketingową, porozmawiajmy. Najpierw posłuchamy, jak działa Twój biznes, skąd dziś przychodzą leady i gdzie ucieka potencjał. Dopiero później zaproponujemy rozwiązanie szyte na miarę.
Źródła:
- https://www.mckinsey.com/capabilities/quantumblack/our-insights/the-state-of-ai
- https://offers.hubspot.com/ai-marketing
- https://business.google.com/en-all/ad-solutions/performance-max/
- https://blogs.microsoft.com/blog/2025/04/23/the-2025-annual-work-trend-index-the-frontier-firm-is-born/